18 Maja 2012, 17:30
  Strony: [1]
Drukuj
Autor Wątek: Moja recenzja Sony Ericsson C902 (sewix5)  (Przeczytany 3212 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
sewix5
Młodszy użytkownik
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 59


Samsung S8000 JET


Zobacz profil
« : 12 Lutego 2010, 16:27 »



Sony Ericsson C902 to telefon, który został wprowadzony na rynek w maju 2008 roku. Należy do serii Cyber-shot, znanej z dobrej jakości aparatów fotograficznych. Dostępne kolory to Luscious Red, Cinnamon Bronze, Titanium Silver i najbardziej popularny Swift Black. W pudełku, oprócz telefonu i baterii, znajdziemy stereofoniczny zestaw słuchawkowy HPM-64, ładowarkę, kabel USB do połączenia z komputerem, płytę PC suite oraz kilka ulotek.



Wygląd

C902 to telefon typu bar, jednobryłowy. Jego wymiary to: 108 x 49 x 10,5 mm. Jest więc naprawdę cienki. Został wykonany z bardzo dobrej jakości materiałów, głównie z metalu. Telefon wzdłuż bocznych ścianek otaczają na przemian cienkie paski – trzy srebrne i dwa ciemnoszare (testowany egzemplarz jest w kolorze Titanium Silver).



Nad ekranem znajdziemy czujnik światła, głośnik, kamerę do wideorozmów oraz logo producenta. Pod ekranem – przyciski funkcyjne, klawiaturę alfanumeryczną oraz logo „Cyber-shot”, które może być zastąpione znakiem operatora sieci. Sam ekran został umieszczony po szklaną szybką, która jest odporna na zarysowania.



Z tyłu, w dolnym prawym rogu, znajdują się trzy szczeliny głośnika, a tuż obok miejsce na zaczepienie smyczy. Trochę wyżej zobaczymy znane już dwa loga - „Sony Ericsson” i Cyber-shot” oraz metalowy pasek. No i element najbardziej oczekiwany – aparat fotograficzny. Jego konstrukcja zostanie dokładniej opisana w dalszej części testu, ale już teraz należy wspomnieć, że górna część telefonu wysuwa się do góry. Ukazuje się wtedy lampa błyskowa, składająca się z pojedynczej diody LED, obiektyw aparatu oraz malutkie, kwadratowe lusterko do autoportretów. Na dość małym elemencie ruchomym widnieje napis informujący o wielkości matrycy aparatu – 5.0 megapixel. Tył telefonu jest praktycznie całkiem płaski.



Na lewym boku telefonu, mniej więcej na wysokości manipulatora kierunkowego, znajdziemy Fast-Port. Niestety telefon nie posiada przycisku „Play – Pause”. Na prawym boku, w podobnym miejscu znalazły się: klawisz spustu migawki oraz poniżej przyciski regulacji głośności i zoomu do aparatu. Na górnej i dolnej ściance telefonu nie umieszczono żadnych przycisków.



Ergonomia

Wróćmy do przedniej części telefonu, a dokładniej do klawiatury. Na przyciski funkcyjne składa się centralnie umieszczony manipulator kierunkowy, otoczony dwiema kwadratowymi obwódkami (ta zewnętrzna jest srebrna), dwa klawisze funkcyjne, „zielona” i „czerwona” słuchawka, klawisz menu skrótów oraz „C”. Poniżej – alfanumeryka. A dokładniej małe przyciski powleczone błyszczącym plastikiem o czytelnym oznakowaniu, ale słabym podświetleniu.



Jeśli spojrzeć z boku – kolejne rzędy klawiatury są lekko pochylone ku dołowi, co daje charakterystyczne „schodki” i skutkuje... po prostu niewygodną klawiaturą. Również klawisze funkcyjne nie są zbyt wygodne, bowiem także zostały lekko pochylone do środka. Natomiast centralny „kwadrat” obsługuje się komfortowo, choć po jakimś roku użytkowania środkowy przycisk staje się mało wyczuwalny. Podsumowując, klawiatura to zdecydowana wada telefonu. I choć można się do niej przyzwyczaić, pisanie SMS-ów nie nazwałbym komfortowym.



Słabą ergonomię klawiatury poprawia nieco sama bryła telefonu. Aparat bardzo wygonie trzyma się w dłoni, również dzięki swojej masie, która nie jest mała (106g), ale po prostu pasuje do męskiej ręki.



Ekran i menu

Mówiąc krótko, ekran jest mały. 2 cale już trzy lata temu stały się standardem. Obecnie są dość archaiczną wielkością, stosowaną często w telefonach z „niższej półki”. Także mimo stosunkowo dużej szklanej powierzchni po włączeniu telefonu po bokach ekranu zobaczymy dwa czarne paski, o których później. Ekran został wykonany w technologii TFT i wyświetla obraz w 256 tysiącach kolorów. Wyświetlane na nim treści są wyraźne, kolory dobrze nasycone, choć obecnie coraz większą popularność zyskuje technologia AMOLED, której kolory znacznie przewyższają te w ekranach LCD.



O menu nie warto się dłużej rozpisywać, bowiem jest to ten sam układ 12 ikon znany już z innych modeli tego producenta. Możemy je przeglądać w formie tabeli, "obrotowo" lub jako pojedyncze ikony. Dalej znajdziemy te same foldery i podfoldery, skądinąd bardzo intuicyjne i ładne, ale przestarzałe. W organizatorze znajdziemy menedżer plików, aplikacje, połączenie wideo, kalendarz, zadania, notatki, minutnik, stoper i pamięć kodów. Jest też synchronizacja telefonu z serwerem. Tak więc pod względem obsługi telefon nic nowego nie wnosi.



Multimedia

I tutaj znowu małe rozczarowanie, choć nowym użytkownikom odtwarzacz multimediów zapewne przypadnie do gustu. Zdjęcie, Muzyka, Wideo, Gry, Kanały intern. i Ustawienia – to znany ciąg tytułów centrum multimedialnego (jak to szumnie brzmi). Telefon odtwarza pliki wideo w formacie .mp4 i .3gp. W C902 nie zabrakło akcelerometru, z którego możemy korzystać przy okazji przeglądania zdjęć, wideo czy słuchania muzyki.



Co do muzyki. Odtwarzacz został podzielony na wyszukiwanie utworów według wykonawców, albumów i utworów. Można też tworzyć listy odtwarzania. Telefon wyświetla okładki płyt, jeśli zostały uprzednio wgrane. Nie zabrakło również korektora z ustawieniami: „Normalne”, „Basy”, „Mega Bass”, „Głos”, „Wzmoc. Wysokie” oraz trybu ręcznego.



Ze względu na umieszczenie głośnika w dolnym prawym rogu czasami zdarza się go zasłonić dłonią, co skutkuje zniekształceniami i ściszeniem dźwięku, czego nie trudno się domyśleć. Sam dźwięk wydobywający się z głośnika jest stosunkowo głośny i czysty, chyba że puścimy rocka na maksymalnej głośności. Do telefonu dołączono też dość dobrej jakości słuchawki z przejściówką typu jack 3,5mm. Mają one jedną zasadniczą wadę – gumeczki nakładane na brzegi membrany lubią się zsuwać z malutkiego cypelka i trzeba uważać, by ich nie zgubić. Za to dźwięk jaki generują jest czysty i głęboki, choć w ofercie producenta znajdziemy dużo lepsze słuchawki – choćby HPM-77.



W telefonie nie zabrakło też radia z RDS-em. Tak jak w innych Sony Ericssonach jest ono bardzo intuicyjne, przejrzyste i dobrze wyszukuje stacje radiowe - oczywiście po uprzednim podłączeniu słuchawek. Mamy również TrackID – dla niewtajemniczonych jest to usługa, która umożliwia nagranie krótkiego fragmentu muzyki z radia FM lub z źródła zewnętrznego i wysłanie go przez Internet. Zwrotnie otrzymuje się informacje o tytule utworu i albumu oraz wykonawcy, jeśli będą dostępne. Sama usługa jest bezpłatna, płacimy jedynie za transmisję danych. W C902 znalazły się też aplikacje do obróbki zdjęć, wideo i tworzenia muzyki – PhotoDJ, VideoDJ i MusicDJ. W telefonie nie ma GPS-u, ale jest Google Maps, które na podstawie stacji operatora w dość dużym przybliżeniu pokazuje nam naszą aktualną pozycję.



Aparat fotograficzny

I tak oto doszliśmy do właściwie najważniejszego punktu testu. A mianowicie do aparatu fotograficznego. Zacznijmy więc od początku... Szklaną taflę ekranu i miejsce, gdzie znajduje się głośnik z czujnikiem światła i kamerą, dzieli wąska przerwa. Ciągnie się ona też wzdłuż boku, zakręcając przy Fast-Porcie i biegnąc znowu w górę. Następnie wzdłuż metalowego paska, potem znowu w dół, nad spustem migawki w górę i łączy się z tą „ekranową”. Może się trochę zakręcić głowie, ale gdyby wziąć telefon do ręki i zobaczyć to „na żywo”, okazuje się że to bardzo prosta konstrukcja. Dzięki tej oto przerwie górna, ok. 1,5 centymetrowa część telefonu, może się wysunąć do góry, tym samym wydłużając telefon o ok. 1 centymetr. Sam mechanizm działa naprawdę sprawnie, po dłuższym użytkowaniu mogą pojawić się tylko leciutkie luzy góra-dół.



Po co to wszystko? Po to, by po wysunięciu ruchomej części, cieszyć się widokiem zerkającego na nas obiektywu aparatu. Oczywiście z tyłu. Z przodu w tym miejscu znajdziemy śliską lub chropowatą, w zależności od daty produkcji, powierzchnię. Na niej znalazł się już opisany czujnik światła, głośnik i mikrofon, który po zasunięciu klapki zostaje przykryty szkłem ze specjalnie dopasowanymi przezroczystymi miejscami na te elementy. Warto przy tym dodać, że właśnie w tym miejscu na klapce chowa się mnóstwo kurzu, który skutecznie utrudnia działanie i czujnika światła i kamerki do wideorozmów.



Ale wróćmy do rzeczy, mianowicie do aparatu. Po rozsunięciu tak szczegółowo opisanej pokrywy, czarne paski po obu bokach ekranu nagle zapalą się niebieskim światłem. Science fiction? Nie, bo to tak nie do końca. Od chwili otwarcia aparatu paski te mają funkcję panelu dotykowego z ośmioma podświetlonymi na niebiesko przyciskami, których obsługa nie powinna sprawiać problemów. Niektóre z nich mogą być czasami wygaszone, w zależności od ustawionego od nas trybu. Np. przy scenerii „Ciemny krajobraz”, nie możemy zmieniać ostrości ani włączać lampy błyskowej.



Sama obsługa aparatu jest znana z innych modeli serii Cyber-shot. Mamy więc do wyboru tryb zdjęć, scenerie, rozmiar zdjęcia, ostrość, flesz, samowyzwalacz, tryb pomiaru, balans bieli, efekty i ustawienia. Klikając manipulatorem w prawo lub w lewo zmieniamy jasność, a w górę lub w dół – tryby (pokaz zdjęć i wideo).



Zostało jeszcze jedno, najważniejsze. Jakość. I tutaj mamy właściwie tradycyjne zależności. Gdy mamy dobre światło, mamy dobre zdjęcie. Gdy mamy złe światło, mamy złe zdjęcie. Poza tym występują dość małe aberracje chromatyczne i zniekształcenia geometrii. Dioda LED jest silna, ale niewystarczająca do oświetlenia większych powierzchni. Jej praktyczny zasięg wynosi ok. 1 metra. Dobrze natomiast sprawdzi się jako latarka, choć nie znajdziemy takiej opcji w folderze „Rozrywka”, w głównym menu. Trzeba po prostu w trybie wideo włączyć lampę. Co do jakości zdjęć, aparat należy pochwalić za dobry tryb makro. Ostre zdjęcia możemy zrobić nawet z odległości ok. 8cm. Zoomu cyfrowego lepiej nie używać. Mamy również geotagging i możliwość publikowania zdjęć na blogu.



Przykładowe zdjęcia wykonane C902:

       

       

Zostało jeszcze nagrywanie filmów. Standardowo w Sony Ericssonie jest to rozdzielczość 240x320 pikseli przy 30 klatkach na sekundę. Ogólnie jakość jest dobra, choć rozdzielczość mogłaby być większa. Na plus zasługuje natomiast jakość nagrywanego dźwięku – jest bardzo dobra, o dziwo lepsza niż gdy nagrywamy dźwięk przez dyktafon.



Przykładowy film wideo nagrany C902:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=UQXxN2FES8Y" target="_blank" class="aeva_link bbc_link new_win">http://www.youtube.com/watch?v=UQXxN2FES8Y</a>


Komunikacja

Rozwój technologii i coraz więcej gadżetów montowanych w telefonie sprawia, że człowiek może zapomnieć o jego najważniejszej funkcji – dzwonieniu. Z tej funkcji C902 wywiązuje się naprawdę dobrze. Standardowo po naciśnięciu przycisku „zielonej słuchawki” wyświetla się lista połączeń, podzielona na cztery zakładki: „Wszystkie”, „Odebrane”, „Wybrane” i „Nieodebrane”. Książka telefoniczna jest przejrzysta i funkcjonalna. Do każdego kontaktu możemy przypisać wiele dodatkowych informacji, takich jak adres e-mail, zdjęcie, dzwonek, polecenia głosowe, firma, miejscowość i wiele innych. Jakość dźwięku wydobywającego się z głośniczka jest dobra, rozmówcę słychać dosyć głośno i wyraźnie. Nie wiem jednak, czy to tylko wada mojego egzemplarza, ale po włączeniu trybu głośnomówiącego rozmówca dużo słabiej mnie słyszy.



Jeśli chodzi o wiadomości, możemy tworzyć ich różne rodzaje: tekstowe, obrazkowe, głosowe oraz e-maile. W telefonie mamy też różne szablony wiadomości. Nie zabrakło dobrego słownika T9, którego funkcjonalność moim zdaniem najlepsza jest właśnie w Sony Ericssonach. Telefon podpowiada wyrazy w często używanych zwrotach.



Internet

Nie jestem kimś, kto często korzysta z Internetu w telefonie, dlatego nie będę się tutaj dłużej rozpisywał. W telefonie zainstalowano standardową przeglądarkę NetFront. Strony wczytują się stosunkowo szybko dzięki HSDPA. Niestety mamy też dosyć duże „ale”. Jest nim wielkość ekranu. Przy dwucalowej przekątnej zbytnio nie poszalejemy. Dodatkowo trzeba dość dużo przewijać strony, które muszą być dostosowanego do komórkowego rozmiaru wyświetlania. Również w przeglądarce internetowej działa akcelerometr. Mamy też klienta poczty, który po odpowiedniej konfiguracji sprawnie zarządza naszymi e-mailami.



Bateria

Bateria w modelu C902 to litowo – polimerowe ogniowo o pojemności 930 mAh. Jak to wygląda w praktyce? Przy około 10 minutach rozmowy, wysłaniu 5 SMS – ów, 1 godziny słuchania muzyki, obejrzeniu ok. 30 minut filmu, zrobieniu 10 zdjęć dziennie i dość częstym „lataniu” po menu, telefon wytrzymuje ok. 3-4 dni, co moim zdaniem jest dobrym wynikiem.



Podsumowanie

Sony Ericsson C902 to dobrze wykonany telefon ze średnio-zaawansowanymi funkcjami. Ponarzekać można na to, powtarza rozwiązania stosowane w wielu innych modelach szwedzko-japońskiego producenta. Odradzam C902 maniakom SMS-ów – klawiatura w tym telefonie jest po prostu niewygodna. Skrytykować można także mały ekran i brak przycisku „Play – Pause”. Zalety tego modelu to: dobry aparat fotograficzny, intuicyjna obsługa, technologia HSDPA, świetna jakość wykonania, dobre radio i odtwarzacz muzyczny. Biorąc pod uwagę, że nowy aparat można kupić na Allegro już za 500zł (stan za luty 2010 r.), uważam że opłaca się go kupić.



Filmik prezentujący działanie C902:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=J9Rue-vUn7k" target="_blank" class="aeva_link bbc_link new_win">http://www.youtube.com/watch?v=J9Rue-vUn7k</a>
« Ostatnia zmiana: 25 Lutego 2010, 23:09 wysłane przez sewix5 » Zapisane

ADOE
Moderator
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 494


iPhone 4s


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : 12 Lutego 2010, 20:38 »

Fajna przejrzysta recenzja, zdjęcia i ogólnie super, no i c902 z serii bonda Tongue
Zapisane
piotreksob
Gość
« Odpowiedz #2 : 12 Lutego 2010, 21:57 »

:O Naprawde...recenzja idealna Smiley
Zapisane
speed
Młodszy użytkownik
**
Offline Offline

Wiadomości: 52



Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : 12 Lutego 2010, 22:02 »

Recenzja bardzo fajna, dużo zdjęć i dobry opis Grin
Zapisane
Wilku
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1


Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : 30 Kwietnia 2010, 16:03 »

Sory,za odrzewanie tematu,ale jestem nowy Tongue
Recenzja bardzo fajna,ciekawa i czytelna Tongue
Mam ten fon i polecam Grin
Zapisane
  Strony: [1]
Drukuj
Skocz do: