Recenzja
Sony Ericsson XPERIA X10 mini
Platforma Android zyskuje coraz większą popularność. Wśród telefonów opartych na tym systemie nie zabrakło również produktów marki Sony Ericsson. Pierwszym telefonem szwedzko-japońskiego producenta opartym na Androidzie jest flagowy model X10. Poniższa recenzja traktuje o jego młodszym bracie, znacznie mniejszym modelu X10 mini, którego wyjątkowość nie polega wyłącznie na wielkości, ale przede wszystkim na wielkości w połączeniu z platformą Android, bo innego tak małego smartfona nie znajdziecie…
Cechy kluczowe:System Android 1.6 Donut (po aktualizacji 2.1 Eclair)
Procesor Qualcomm MSM7227 600MHz
Pojemnościowy, dotykowy ekran 2.55" QVGA
Aparat 5mpx z AF i diodą, filmy VGA
GSM/GPRS/EDGE/UMTS/HSPA
Wi-Fi 802.11 b/g, wbudowany GPS
3.5mm audio jack, port miniUSB
Wymiary 83x50x16mm
Sony Ericsson XPERIA X10 mini, bo tak brzmi pełna nazwa telefonu, zaprezentowany został 14 lutego 2010 roku na targach Mobile World Congress w Barcelonie, a do sprzedaży trafił w drugiej połowie czerwca. Model posiada dwie podstawowe wersje kolorystyczne: czarną (zwaną też Black) oraz białą (Pearl White). Obydwie wersje posiadają czarny przedni panel, a różnią się wymienną tylną/boczną częścią obudowy, którą wymienić możemy na jedną z czterech innych (dostępna w kolorach: czerwony, różowy, srebrny, limonkowy).
Testowany przeze mnie telefon pochodzi z
oficjalnego sklepu Sony Ericsson. W zestawie od polskiego dystrybutora znajdziemy telefon z kartą pamięci 2GB, zestaw słuchawkowy MH810 z pilotem, dodatkowy tylny panel w kolorze Lime, pokrowiec na telefon CA500, ładowarka EP800 z serii GreenHeart, kabel USB EC700, instrukcję w języku polskim oraz gwarancję producenta na 24 miesiące.


Przy pierwszym kontakcie z telefonem odniosłem bardzo pozytywne wrażenie - połyskująca czerń przedniego panelu w połączeniu ze srebrnymi przyciskami i napisem XPERIA powoduje skojarzenia z telefonem z wyższej półki. Możliwość bezpośredniej styczności z testowanym modelem to także utwierdzenie się w przekonaniu, że telefon jest naprawdę „mini”, jak i rozwianie obaw co do jego grubości. Wymiary jakie podaje producent wynoszą 83x50x16mm, choć według moich obserwacji ostatnia wartość jest nie wiedzieć czemu minimalnie zawyżona, a telefon nie posiada więcej jak 15mm grubości (w najgrubszej środkowej partii). Mimo swoich niewielkich rozmiarów X10 mini bardzo dobrze leży w dłoni – wpływ na to ma na pewno zaokrąglony tył telefonu (Sony Ericsson określa to mianem
human curvature), a także wspomniana już grubość telefonu, która w przypadku małego „miniaka” jest akurat atutem. Gdyby telefon był o parę milimetrów cieńszy, istnieje duże prawdopodobieństwo, że byłby nieporęczny.
Jak już pisałem, przód telefonu wykonany jest z połyskującego, dobrej jakości plastiku, który podobnie jak ekran telefonu jest podatny na łapanie odcisków palców. Wielkość wyświetlacza określona została na dokładnie 2,55 cala. Jest to pojemnościowy ekran TFT wyświetlający 16 milionów kolorów w rozdzielczości 240x320 pikseli. Wyświetlacz charakteryzuje się naprawdę dobrą jakością obrazu, nie można mu niczego zarzucić, ani też za wiele wymagać od ekranu o takich parametrach. Specyfikacja telefonu informuje nas o odporności na zarysowania.
Powyżej wyświetlacza po lewej stronie znajduje się dioda powiadomień świecąca w trzech kolorach (np. nieodebrane połączenie, nieodczytana wiadomość, kończąca się bateria) i głośnik rozmów. Po przeciwległej stronie od miejsca gdzie znajduje się głośnik rozmów umiejscowione są niewidoczne na poniższym zdjęciu dwa czujniki – czujnik światła oraz czujnik zbliżeniowy, zapobiegający przypadkowemu wybraniu niepożądanych funkcji w trakcie prowadzenia rozmowy.
Pod ekranem znalazły się trzy standardowe dla systemu Android przyciski funkcyjne. Są to odpowiednio: klawisz menu, klawisz ekranu głównego i klawisz wstecz (ich przeznaczenie jest takie samo w większości aplikacji). Przyciski posiadają wyczuwalny skok i nie ma problemów z ich wciskaniem.
Tył telefonu posiada łukowaty kształt. Tylny panel stanowi jedną całość z bokami obudowy i ma charakter wymiennej pokrywy. Testowany przeze mnie model, jak łatwo można zauważyć na zdjęciach, to wersja czarna, do której w standardzie dołączona jest czarna tylna pokrywa. Wartym odnotowania jest w tym momencie fakt, że czarny tył wykonany jest ze znanego z innych modeli Sony Ericssona gumowanego plastiku, który jest przyjemny w dotyku i zapobiega wyślizgnięciu się telefonu z dłoni. Drugi znajdujący się w zestawie panel w kolorze Lime wykonany jest ze zwykłego plastiku. Sama obudowa jest dość dobrze spasowana, jedynie przy mocniejszym ściskaniu można usłyszeć trzeszczenie.


W górnej części tylnego panelu znajduje się obiektyw aparatu, dioda doświetlająca oraz głośnik. Obiektyw znajduje się w niewielkim zagłębieniu w stosunku do reszty obudowy, co powinno go skutecznie chronić przed porysowaniem, jednak utrudnia jednocześnie jego wyczyszczenie, jeśli zachodzi taka konieczność. Zastosowana dioda nie jest bardzo mocna, ale spełnia swoje zadanie. Na pochwałę zasługuje głośnik - jakość wydobywających się z niego dźwięków stoi na bardzo dobrym poziomie. Choć sam głośnik nie należy do najgłośniejszych, to w mojej opinii jest wystarczająco głośny.
U góry telefonu znajduje się przycisk odpowiadający za włączanie/wyłączanie telefonu oraz za wygaszanie (blokowanie) ekranu.
Na dole X10 mini położone są: mikrofon, port mini USB (schowany za zaślepką), wejście audio jack z dodatkowym wycięciem przystosowanym np. do dołączonych słuchawek MH810 oraz otwór na smycz.
Po prawej strony telefonu znajduje się przycisk głośności i przycisk aparatu. Obydwa te klawisze są wystarczającej wielkości, posiadają wyczuwalny skok i korzysta się z nich bez przeszkód. Na lewym boku nie ma żadnych przycisków.
W X10 mini Sony Ericsson zastosował swoją własną nakładkę na interfejs Androida, podobnie jak to ma miejsce w przypadku modelu X10. Nakładka SE nazywa się UX, a nazwa ta pochodzi od wyrazów „User eXperience”. Wersja Androida, na której pracuje ten mały smartfon oznaczona jest numerem 1.6 (Donut), jednak Sony Ericsson jakiś czas temu zapowiedział, że aktualizacja do wersji 2.1 (Eclair) pojawi się jeszcze w trzecim kwartale tego roku. Ważnym elementem każdego smartfona jest procesor - sercem X10 mini jest układ Qualcomm MSM7227 pracujący z częstotliwością 600MHz. Zastosowanie takiego procesora w zupełności wystarcza na potrzeby „miniaka”. Telefon działa bardzo szybko, a upgrade do wersji 2.1 powinien go jeszcze przyśpieszyć.

Na głównym pulpicie w centralnym punkcie znajdują się widżety, między którymi przemieszczamy się przesuwając palcem po ekranie w lewo/prawo. Podstawowe widżety to godzina/data oraz Timescape (o którym za chwilę). Oczywiście dodawać możemy nowe, zmieniać ich kolejność i usuwać. Z przemieszczaniem się pomiędzy widżetami wiąże się również tapeta naszego pulpitu, która przesuwa się wraz ze zmianą widżetu (standardowe tapety są „szerokie”, a ustawiając tapetę np. z wgranych przez nas zdjęć telefon prosi nas o zaznaczenie „szerokiego” obszaru). Wciskając fizyczny klawisz menu uzyskujemy możliwość zmiany tapety, widżetów i wyboru skrótów.
Drugim wyróżniającym się elementem naszego pulpitu są cztery rozmieszczone w rogach ikony. Ikony te są skrótami do dowolnie przez nas wybranych funkcji/aplikacji telefonu. Ikony te są niezmiennie na swoim miejscu na pulpicie, bez względu na przemieszczanie się pomiędzy widżetami. Ostatnią ważną częścią ekranu głównego jest górna belka, na której znajdują się m.in. informacje o stanie baterii i zasięgu, godzina i inne (np. tryb cichy, włączony Bluetooth) czy ikonki niektórych pracujących w tle aplikacji. Pasek widoczny jest nie tylko na pulpicie, ale także w menu oraz tych aplikacjach, które na to zezwalają. W każdej chwili możemy ów pasek rozwinąć i przyjrzeć się bliżej informacjom na nim zawartym (np. przejść bezpośrednio do wybranej aplikacji).

Na środku u dołu wyświetlacza znajduje się mała strzałka sugerująca możliwość rozwinięcia menu, do którego dostać możemy się również poprzez naciśnięcie środkowego przycisku na telefonie (powtórne wciśnięcie przywraca nas do pulpitu). Główne menu telefonu podzielone jest na strony, liczbę stron możemy poznać po kropkach znajdujących się nad ikonami. Na każdej stronie znajduje się dziewięć ikon, które możemy dowolnie zamieniać kolejnością i przemieszczać pomiędzy stronami. Każda nowa aplikacja otrzymuje swoją nową ikonę i dodawana jest na ostatniej stronie.
Timescape. Funkcja Timescape jest charakterystyczna dla Sony Ericssonów pracujących na systemie Android (druga to Mediascape, jednak X10 mini nie został w nią wyposażony). Timescape służy do gromadzenia w jednym miejscu wpisów zamieszczonych przez naszych znajomych na portalach społecznościowych takich jak facebook, twitter, a nawet nasza-klasa (niestety tego ostatniego nie było mi dane przetestować) oraz informacji o otrzymanych wiadomościach i nieodebranych połączeniach. Wszystko to przedstawione jest w niewielkich prostokątnych okienkach. Informacja zawarta w Timescape zawiera tylko początek właściwej wiadomości (za wyjątkiem, jeżeli jest krótka), więc aby przeczytać całość klikamy na wybrany prostokąt i jesteśmy odsyłani w odpowiednie miejsce (np. do profilu danej osoby na facebooku). Aktualizację możemy zaplanować co 3 godziny, co godzinę, co 30 lub co 15 minut, albo aktualizować samodzielnie, a kontakty z fb czy twittera możemy przypisać do kontaktu ze spisu telefonów. Istnieje też możliwość bezpośredniego wysłania wiadomości na twitter (jest w tym miejscu widoczny też facebook i nk, jednak nie udało mi się z tego skorzystać).
Telefonowanie. Na samej górze głównego ekranu spisu telefonów znajdują się dwa przyciski, które pozwalają przełączać się między spisem wszystkich kontaktów, a kontaktami ulubionymi. Na podstawowym ekranie znajdziemy też możliwość dodania nowego kontaktu i szybkiego wyszukania interesującej nas osoby oraz oczywiście sam spis. Poruszanie się po liście jest bezproblemowe, jednym energicznym ruchem palca możemy „przelecieć” całą listę kontaktów. Po wybraniu kontaktu otwiera nam się strona, gdzie oprócz podstawowych opcji wykonania połączenia i wysłania wiadomości, możemy przypisać zdjęcie lub użyć przycisku „Infinite”, który przeniesie nas do funkcji Timescape pokazując historię kontaktów z daną osobą. W edycji kontaktu oprócz numeru telefonu przyporządkować możemy takie informacje jak: adres e-mail, adres czatu, adres, firma, uwaga (służy do wpisania dowolnych notatek o kontakcie) i indywidualny dzwonek.
Wiadomości. Zarządzanie wiadomościami w telefonie jest rozwiązane w bardzo prosty sposób. Nie mam tutaj podziału na wiadomości przychodzące/wysłane, kopie robocze itd. Wszystko znajduje się w jednym miejscu i działa podobnie jak opcja „Rozmowy” znana z ostatnich telefonów SE, a korespondencja z daną osobą wyświetlana jest w formie czatu. Może to się wydawać skomplikowane, ale w rzeczywistości nie ma trudności w komunikowaniu się. Okno pisania wiadomości w standardowej stworzonej do tego aplikacji działa tylko w pionie. Na ekranie widzimy treść wiadomości, dziewięć przycisków odpowiadających fizycznym klawiszom w "normalnych" telefonach, które jednym dotknięciem możemy zamienić na symbole/emotki i cyfry (paski po bokach).

W telefonie znajduje się słownik T9 (tzw. Szybki tekst), jednak zawiera on słowa z polskimi znakami, których użycie w smsie jak wiadomo wiąże się ze spadkiem liczby znaków do 70-ciu. Można oczywiście dodać do słownika swoje słowa bez polskich znaków, ale to zadanie dla wytrwałych (jednak jeśli komuś bardzo zależy na pisaniu ze słownikiem, to jest to do zrobienia). Pozostaje korzystanie z metody tradycyjnej (tzw. Wiele dotknięć). Pisanie smsów na małej dotykowej klawiaturze X10 mini mogłoby się wydawać problemowe, ale tak nie jest. Osobiście dość mało czasu potrzebowałem, aby pisać w miarę płynnie, choć na co dzień w swoim W995 używam słownika T9. Nie ma problemów z trafianiem w litery, choć nie potrafię powiedzieć, jak sprawa wyglądałaby u osoby o dużych palcach. Istnieje możliwość doinstalowania alternatywnej aplikacji np. Handcent Sms, która pozwala na pisanie smsów w poziomie, jednak automatycznie zmienia się wtedy układ klawiszy, przez co wielkość przycisków „literowych” pozostaje bez zmian. Jako ciekawostkę dodam, że w w/w aplikacji używać możemy również dodatkowo zainstalowanej klawiatury Scandinavian Keyboard, dzięki której możemy pisać na klawiaturze typu QWERTY – nie jest to jednak najlepsze rozwiązanie na małym ekranie „miniaka”, czego dowodem może być tekst przedstawiony na jednym z poniższych zdjęć. Telefon na pewno nie został stworzony dla maniaków smsowania, ale dla nich Sony Ericsson przygotował wersję X10 mini pro z wysuwaną klawiaturą.

Album. Przeglądarka zdjęć dostępna w telefonie jest wyjątkowo prosta. Galeria widoczna jest w formie miniaturek. Po wybraniu jednego ze zdjęć możemy oczywiście przeglądać galerię przesuwając palcem po ekranie. W tym samym miejscu dostępne są trzy opcje: możliwości wysłania zdjęcia m.in. przez Bluetooth (o ile wcześniej zainstalowaliśmy specjalną aplikację np. Bluetooth File Transfer, bo standardowo nie ma opcji wysyłania przez BT), MMS, e-mail czy np. do facebooka; ustawienie obrazka jako tapetę bądź zdjęcie kontaktu oraz usunięcie go. X10 mini nie posiada multitoucha, jednak rozwiązanie zastosowane do powiększania/pomniejszania zdjęć - tzw. one finger zoom - sprawdza się bardzo dobrze.
Aparat. Telefon posiada aparat o matrycy 5.0 megapiksela z auto focusem i diodą doświetlającą. Sam aparat robi ładne zdjęcia, jednak doskwiera mu ograniczona liczba ustawień. O balansie bieli trzeba zapomnieć, ale okrojone zostały też inne funkcje znane z telefonów Sony Ericssona, jak np. retusz (na szczęście w przypadku Androida mamy możliwość zainstalowania odrębnej aplikacji do edycji plików graficznych). W trakcie robienia zdjęcia mamy do wyboru tylko cztery tryby: Auto, Makro, Półmrok i Sport. Do tego dochodzi możliwość włączenia/wyłączenia diody i to by było na tyle. Pozostałe dwa przyciski w rogach ekranu służą do przełączenia się w tryb kamery oraz przejścia do Albumu. Opcje ustawienia nagrania wideo ograniczają się do zmiany rozdzielczości oraz włączenia/wyłączenia diody doświetlającej. Do wyboru mamy dwa tryby kręcenia filmu: Normalny (VGA czyli 640x480 pikseli) i Dla MMS. Filmy są przyzwoitej jakości, nagrywane w ilości 30 klatek na sekundę.
Wideo. Znajdująca się w telefonie fabryczna aplikacja do odtwarzania plików wideo jest uproszczona do granic możliwości. Jest tutaj zaledwie przycisk play/pause oraz suwak do przewijania filmu. Poza tym aplikacja ta nie rozpoznaje np. formatu avi, do którego odczytu zainstalować będziemy musieli alternatywny program. W moim przypadku był to jeden z najpopularniejszych dostępnych w Markecie odtwarzaczy tj. yxplayer, który dodatkowo posiada nieco bardziej rozbudowany interfejs (po prawej na zdjęciu poniżej). Przy jego użyciu odtwarzać możemy pliki wideo skopiowane prosto z komputera. A jak z ich odtwarzaniem radzi sobie X10 mini? Całkiem nieźle, ale to też zależy od jakości pliku wideo (rozdzielczość, bitrate, jakość audio itd.). Mój test obejmował trzy pliki wideo, w tym wysokiej jakości teledysk (rozdzielczość 624x384 pikseli) oraz przeciętnej (choć ciągle dobrej) jakości serial (640x352px) i taki sam film pełnometrażowy o nieco niższej rozdzielczości (592x336px). Z teledyskiem telefon sobie nie radził, obraz nie był odtwarzany płynnie. Z serialem było już znacznie lepiej, tylko przez chwilę po włączeniu dało się odczuć lekkie klatkowanie. Za to film odtwarzany był bez żadnych problemów. Oczywiście do oglądania dobrej jakości wideo w X10 mini nie potrzebujemy filmów w rozdzielczości HD, bo na małym wyświetlaczu i tak nie odczujemy znaczącej różnicy. Dobrze skonwertowany plik wideo do rozdzielczości QVGA powinien zadowolić większość osób.

Muzyka. Odtwarzacz muzyki w X10 mini spełnia podstawowe wymagania, jakie powinien spełniać odtwarzacz w telefonie, jednak do Walkmana mu trochę brakuje. Najbardziej brak jest korektora, który pozwoliłby dopasować brzmienie muzyki do naszych potrzeb. Jednak tego nie ma również we flagowym X10, więc chyba nie powinno się narzekać. Nie znajdziemy tu też skórek czy wizualizacji. Sam player wygląda bardzo ładnie i pod tym względem nie można mu niczego zarzucić. Najwięcej miejsca na ekranie zajmuje obraz płyty, poniżej którego znalazł się przycisk play/pause oraz dwa przyciski służące do przewijania/przełączania piosenki (przewijać możemy też suwakiem znajdującym się u dołu ekranu). U góry znajduje się wykonawca i tytuł utworu, poniżej którego położony jest przycisk „Infinite”, który ma dość ciekawe zastosowanie – jego wciśnięcie powoduje efektowne przejście z ekranu odtwarzacza do poziomego ekranu, który pokazuje nam filmy danego wykonawcy w serwisie YouTube oraz możliwość skorzystania z PlayNow. Przycisk w prawym górnym rogu przenosi nas do aktualnie odtwarzanej listy utworów, z kolei przycisk w lewym rogu pozwala przeglądać dostępną muzykę poprzez podział na wykonawców, wybrać listę odtwarzania lub odtworzyć wszystkie zgromadzone w telefonie pliki muzyczne.
Załączony zestaw słuchawkowy można porównać do dobrze znanych HPM-70. MH810 grają minimalnie głośniej, ale mają słabszy bas. Powodem tej różnicy mogą być też gumki – w MH810 mają one stożkowaty kształt, nieco gorzej leżą w uszach (przynajmniej w moich), nie są tak dopasowane jak popularne HPM-ki. Dużym plusem załączonych słuchawek jest znajdujący się na kablu pilot, gdyż należy dodać, że w Androidzie nie mamy możliwości przełączenia utworu za pomocą przytrzymania klawiszy głośności. Jakość muzyki przez słuchawki stoi na naprawdę dobrym poziomie. Jeśli nie jesteś audiofilem, a ilość kresek bass/treble nie robi na Tobie większego wrażenia, to jakość dźwięku oferowanego przez X10 mini będzie dla Ciebie zadowalająca – taka jest moja opinia zadeklarowanego nieaudiofila.
Android Market. Android Market to jedna z ważniejszych części składowych systemu Android, to miejsce w którym znajdziemy przeróżnego rodzaju aplikacje oraz gry na nasz telefon. Esencją telefonów z systemem operacyjnym jest właśnie szeroko dostępne oprogramowanie różnego typu. Oprócz wspomnianych już w teście programów do edycji zdjęć czy odtwarzania filmów, w Markecie znajdziemy np. aplikacje potrafiące czytać pliki Worda i Excela, aplikacje odczytujące format pdf lub choćby zwykły kompas i wiele, wiele innych (liczone w dziesiątkach tysięcy). Jest sporo aplikacji darmowych, jak i płatnych, popularne są też wersje demo o ograniczonym lub czasowo ograniczonym dostępie do wszystkich opcji. Problem, który może pojawić się w przypadku X10 mini, to dość niestandardowa i mała jak na Androida rozdzielczość ekranu, więc może się zdarzyć, że jakiś program nie będzie działać. Ja w czasie testów zainstalowałem kilkanaście aplikacji z Android Marketu i nie miałem problemu z ich uruchomieniem i użytkowaniem. Naturalnie oprogramowanie do telefonu możemy wgrywać też spoza Marketu.
Internet. Dotykowy ekran sprawia, że korzystanie z Internetu jest dużo bardziej komfortowe, niż przesuwanie kursora po ekranie za pomocą przycisku nawigacyjnego. W opcjach dostępu do Internetu nie mogło oczywiście zabraknąć bezprzewodowego połączenia WiFi (tutaj w standardzie IEEE 802.11b/g). Jeśli nie mamy dostępu lub nie znajdujemy się w zasięgu sieci WiFi, wykorzystać możemy jedną z dostępnych poprzez sieć komórkową technologii – począwszy od GPRS, poprzez EDGE i UMTS, na HSPA kończąc. Standardowo zainstalowana w telefonie przeglądarka nie jest zła i posiada wszystkie podstawowe funkcje, jednak lepiej w tej roli sprawdzi się bardziej rozbudowana, popularna Opera Mini. Przeglądanie Internetu jest płynne, a strony ładują się bardzo szybko, choć to oczywiście zależy też od naszej transmisji danych.
Inne. Nie testowałem GPSa w trasie, mogę tylko powiedzieć, że telefon łączy się z satelitami bez problemu. Domyślnie zainstalowane mamy Mapy Google, a programem do nawigacji jest Wisepilot. Wśród zainstalowanych w standardzie aplikacji znalazły się też m.in. Facebook, odtwarzacz filmów YouTube, prosty program do obsługi poczty e-mail oraz dostęp do PlayNow. Nie brakuje też funkcji organizera – do dyspozycji mamy kalendarz z możliwością ustawienia terminów z przypomnieniem, notatki w stylu karteczek (z możliwością ustawienia jako widżet na pulpicie), poza tym minutnik, stoper i kalkulator. W Alarmach jako minus można uznać brak możliwości ustawienia czasu drzemki (jest jedynie domyślne 10 minut). W telefonie nie zabrakło radia FM z RDS o miłym dla oka dizajnie oraz funkcji TrackID do rozpoznawania piosenek.
Z pewnością wiele osób jest zainteresowanych pracą baterii. X10 mini posiada niewymienną baterię o pojemności 950mAh. Nie napiszę jednak jak długo trzyma, gdyż nie da się obiektywnie ocenić czasu pracy baterii, na który składa się wiele czynników (przede wszystkim intensywność korzystania z poszczególnych opcji telefonu, która w trakcie testowania jest bardzo różna). Mógłbym napisać, że bateria trzyma średnio dwa dni, jednak na pewno nie będzie to opinia miarodajna, a tzw. „normalne użytkowanie” nie istnieje.
X10 mini jest moim pierwszym kontaktem z Androidem. Sam w czasie testów i pisania recenzji uczyłem się tego systemu. Osobiście nie napotkałem żadnych problemów z konfiguracją i użytkowaniem telefonu.
PODSUMOWANIE
Rzadko się to zdarza, ale nie doszukałem się żadnych znaczących wad X10 mini. Niektórzy mogą wprawdzie narzekać na mały ekran (nieuzasadnione w przypadku telefonu, który w założeniu ma być jak najmniejszy), brak multitoucha, ograniczony interfejs aparatu czy niezbyt rozbudowany odtwarzacz muzyki, ale nie wpływa to na ogólną, wysoką ocenę tego modelu. Cechą szczególną „miniaka” i powodem jego wyjątkowości są wymiary, które czynią go jednym z najmniejszych smartfonów wszechczasów. Dla kogo tak naprawdę jest X10 mini? Zaryzykowałbym stwierdzenie, że dla każdego. Osoby dotychczas omijające telefony z systemem operacyjnym mogą przekonać się, że „nie taki diabeł straszny”. Telefon może okazać się też rozwiązaniem dla zwolenników smartfonów poszukujących niewielkiego urządzenia, a do dyspozycji reszty pozostaje flagowy X10.